Powrót pasożytniczej larwy śrubowej do USA
Do USA wróciła larwa śrubowa, pasożyt zjadający żywą tkankę, który w latach 50. powodował ogromne straty w hodowli. Po dekadach od skutecznej eliminacji znów pojawił się w Teksasie i Nowym Meksyku, zagrażając zwierzętom gospodarskim, dzikim, domowym, a w rzadkich przypadkach także ludziom. Uniwersytet Kalifornijski w San Diego stworzył nowy system monitorowania, który łączy dane środowiskowe, potwierdzone przypadki i doniesienia medialne, by przewidywać kierunek rozprzestrzeniania pasożyta. Samice składają jaja w otwartych ranach lub naturalnych otworach ciała, a wylęgające się larwy wgryzają się w tkanki i mogą prowadzić do śmierci zwierząt. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) reaktywuje dawną metodę zwalczania – masowe uwalnianie sterylnych samców, wspierane pestycydami, kwarantannami i testami nad zmodyfikowanymi genetycznie muchami. Projekt wpisuje się w nowy model współpracy między instytucjami zdrowia publicznego i naukowcami, który ma umożliwiać szybkie reagowanie na realne zagrożenia.


















