Zapotrzebowanie na metale i biotechnologia
Rosnące zapotrzebowanie na metale wykorzystywane w czystych technologiach, takich jak elektromobilność, centra danych i OZE, skłania branżę wydobywczą do sięgania po biotechnologię. Ponieważ najlepsze złoża są już wyeksploatowane, firmy szukają sposobów na odzyskiwanie metali z uboższej rudy, starych kopalń i odpadów. Przykładem jest amerykańska kopalnia niklu Eagle Mine, gdzie testuje się proces oparty na produktach fermentacji mikroorganizmów, pozwalający wydobywać metal z niższej jakości surowca. Mikroby od dekad są wykorzystywane m.in. w bioługowaniu miedzi, a nowe narzędzia genetyczne umożliwiają dziś bardziej precyzyjne zarządzanie ich działaniem. Start-upy takie jak Endolith analizują DNA i RNA mikroorganizmów, by zwiększyć efektywność wydobycia, choć eksperci podkreślają trudności ze skalowaniem tych metod i długim czasem wdrożeń. Inne firmy stawiają na inżynierię genetyczną lub wykorzystanie substancji produkowanych przez mikroorganizmy, takich jak białka czy kwasy organiczne. Mimo wyzwań biotechnologia może znacząco zmienić górnictwo, jeśli tempo rozwoju nadąży za rosnącym popytem.



















